• Szczegóły
  • Inne
  • Wywiad: Krzysztof „Grabaż” Grabowski – Strachy Na Lachy, Pidżama Porno

    Start  /  wywiad  /  Wywiad: Krzysztof „Grabaż” Grabowski – Strachy Na Lachy, Pidżama Porno
       czwartek, 2 Październik , 2014
       17:46
       Miejsce:
       wywiad
    Bilety:
    Brak informacji.
    !!WROCLIVE POLECA!!

    • AJAX Calendar

      Październik 2014
      P W Ś C P S N
      « Wrz   Lis »
       12345
      6789101112
      13141516171819
      20212223242526
      2728293031  




Wywiad: Krzysztof „Grabaż” Grabowski – Strachy Na Lachy, Pidżama Porno

Start  /  wywiad  /  Wywiad: Krzysztof „Grabaż” Grabowski – Strachy Na Lachy, Pidżama Porno

Mamy dla Was kolejny wywiad! Krzysztof „Graba?” Grabowski, recipe wokalista zespo?ów Strachy Na Lachy i Pid?ama Porno zdradza swoje plany na przysz?o?? a tak?e ujawnia swoj? decyzj? odno?nie jednego ze swoich projektów. Zapraszamy do lektury!
g1

 

Grzegorz Kociuba: Przygotowa?em na dzisiaj 10 pyta?…

Krzysztof Grabowski: Zacznijmy od tego, treatment ?e piwo Lech jest okrutnie s?abe. Mówi?c krótko – syf.

GK: Jak? cz??ci? Twojego ?ycia jest nuda? Czy takie zjawisko w ogóle w Twoim przypadku wyst?puje??

KG: Tak… przed reaktywacj? Pid?amy Porno (lata 90-te) by?em u psychologa, który zdiagnozowa? u mnie syndrom wolnego czasu. Nie czu?em si? wtedy najlepiej, by?em na granicy depresji poniewa? nie umia?em si? odnale?? w wolnym czasie. Pracowa?em w radiu wtedy, dy?ur trwa? tylko cztery godziny. Siedzia?em tam 8 godzin, wraca?em do chaty w której nikogo nie by?o, bo ?ona pracowa?a w telewizji. Kompletnie nie wiedzia?em wtedy co mam ze sob? zrobi?. Nie gra?em na gitarze, nie pisa?em piosenek, nie by?o wtedy Internetu a facebooka w szczególno?ci no wi?c by?em tak troch? bezradny sam wobec siebie. Radio pewnego dnia zaproponowa?o swoim spikerom jedn? wizyt? u psychologa. Poszed?em do go?cia, a ten – potraktowa? mnie dosy? ostro. Nie ukrywam ?e?my si? troch? pok?ócili. Apogeum ostrej wymiany zda? wygl?da?o mniej wi?cej tak:

-To co pan najbardziej lubi w ?yciu robi??
-Najbardziej, kurwa, lubi? pisa? i ?piewa? piosenki.
-To niech pan to kurwa robi!
By? to 1994 rok. Nied?ugo po tym przyszed? do mnie Jacek K?kolewski, który po raz kolejny zada? mi pytanie czy mo?e chcia?bym reaktywowa? Pid?am?. Powiedzia?em wtedy tak, na co on strzeli? klasycznego karpia. Pó?niej, po reaktywacji, zacz??em znowu gra? na gitarze, pojawi?y si? piosenki i ta my?l o zespole poch?on??a mnie ca?kowicie. Absolutnie nie nadawa?em si? na babysittera w tamtym czasie, wi?c ten zespó?, do reaktywacji którego namówi? mnie psycholog i Pawe? Dunin W?sowicz wkrad? si? we mnie jak taki wiesz, ci??ko usuwalny rak, którego ci??ko usun?? i którego nawet nie chc? usuwa?.

GK: Czyli w Twoim ?yciu teraz za bardzo nudy nie ma?

KG: Ja czasami lubi? si? nudzi?. Najbardziej lubi? si? nudzi? jak wracam z koncertu i jest niedziela. W ogóle jest to dzie?, w którym najbardziej lubi? wraca? z koncertów, poniewa? jest stosunkowo ma?y ruch na drodze. Jak jest jeszcze liga to staram si? dojecha? do domu przed 15-st? ?eby zd??y? na mecz i nie musie? s?ucha? Sjesty w Trójce 🙂 . Wracam i mam taki dzie? ?mierdzenia. Po prostu le??, ?mierdz? i ogl?dam sobie mecze, Lig? + Extra i id? spa?. Ale nast?pnego dnia nie wyobra?am sobie ?ebym mia? powtórk? z tego ?mierdzenia zrobi?, bo bym si? chyba porzyga?. Wiesz, jestem bardzo szcz??liwym cz?owiekiem, moje hobby sta?o si? moj? prac?. Prac?, która pozwala utrzyma? mi siebie i rodzin? na w miar? sensownym poziomie. Poza tym jestem jak ka?dy artysta pró?ny i lubi? jak ludzie na moim koncercie dobrze si? bawi?. Fajna taka robota jest, dostarcza? ludziom przyjemno?ci.

g2

GK: 30-sto lecie dzia?alno?ci masz za sob?. Zastanawia?e? si? ju? nad tym w któr? stron? chcesz skierowa? teraz swoj? karier? artystyczn???

KG: Tak ;)) Zastanawia?em si? ;))

GK: Ale nie zdradzisz nam?? 😉

KG: Zastanawia?em si? i wiem ;)) Nie … no sytuacja jest prosta. ?yjemy w ci??kich czasach dla polskich artystów i zespo?ów. Ten rz?d, który mam nadziej? odejdzie ju? wkrótce… jak ten wywiad si? uka?e to pewnie b?dzie ju? po wszystkim. Ale mówi? tutaj o Tusku, kurwa mówi? tutaj o Tusku! Nie by?o bardziej faszystowskiego rz?du dla artystów ni? szajka tego rudzielca. Na pocz?tku nawet go, kurde, lubi?em, osobi?cie do dzisiaj go nawet lubi? ale to jest najwi?kszy szkodnik. To by? taki Janosik, który zabiera? artystom. Wiadomo, ?e arty?ci nie maj? teraz najlepszego powietrza w Polsce i ka?da nasza wtopa niezmiernie cieszy gawied?. Takie polskie piekie?ko, polski kocio?ek w piekle dzia?a bez zarzutu i dymi pe?n? par?. Arty?ci w Polsce maj? teraz przejebane, p?ac? z 5 czy 6 podatków a jak w przysz?ym roku jeszcze wprowadz? ZUSy od umów od dzie?o to nie wiem ile te bilety b?d? kosztowa?…
To jest tak, oni przywalaj? w artyst?, dowalaj? nam coraz to kolejne podatki i koniec ko?ców to si? zawsze odbija na publiczno?ci, która musi wi?cej p?aci? za fanaberie Tuska. Komuni?ci, nawet, nie zabrali nam 50 % kosztów uzysku a dokona? tego Tusk razem z tym Rostowskim. To s? dla mnie bandyci. Artystów w tym kraju jest niewielu wi?c mogli nam to odpu?ci?. To jest odkuwka na mediach bo dziennikarze byli z nami w jednym worku wi?c to prawdopodobnie chodzi?o o to, ?eby im przytrze? troszk? nosa. Ale jak mówi?, arty?ci nie s? nigdzie zatrudnieni, sami musz? sobie p?aci? ZUS (je?li maj? za co) i jak zachoruj? to maj? niefajnie. Ja nie choruj?, bo nie mog? i chwal? Pana za to, ?e trzyma mnie w jako-takim zdrowiu. Wiem ?e nie b?d? mia? ?adnej emerytury a te 1,50 co mi naliczyli to mog? sobie w dup? wsadzi? i to tak? nie naoliwion?.
Wiesz, opodatkowali 23% VATem bilety, pó?niej te firmy które rozprowadzaj? bilety bior? kolejne 23% i z tej ceny któr? p?aci nasz widz… i ten widz musi wiedzie?, ?e do artystów z tego trafia mo?e ¼. Reszt? bierze pa?stwo, organizator i inni po?rednicy. Do tego nie jestem Vatowcem i nie mog? sobie tego podatku odpisa?, p?ace podatek dochodowy i od wynagrodze?, od p?yt od, wszystkiego … ale o czym by?o pytanie?? 😉

GK: W któr? stron? chcesz pój??. 😉


KG: Prawda jest taka, ?e mój g?os ju? nie jest najlepszy. Praktycznie wygl?da to tak, ?e ?piewam i potem id? si? leczy?. ?piewam i si? lecz? i tak w kó?ko… i jest to jakby ci to powiedzie? – w chuj nudne :). No ale… tak? mam prac? i musz? si? z tym liczy?. A wszystko si? zacz??o od tego ?e polscy arty?ci jak mówi?em maj? przejebane. Maj? przerypane ze wzgl?du na podatki, ze wzgl?du na zmniejszaj?c? si? coraz bardziej liczb? miejsc w których mog? si? wystawi? i zagra?, coraz mniejsze zainteresowanie polskiej publiczno?ci, konkurencj? ze strony zagranicznych zespo?ów, mnogo?? tych koncertów… Bior?c to wszystko pod uwag? musisz nie?le pog?ówkowa? – jak si? w tym wszystkim odnale?? i jak znale?? swoj? drog?. I to ca?y czas u mnie trwa…

GK: Ale masz jaki? konkretny pomys??

KG: S?uchaj, ja nie potrzebuj? ju? ?adnych pomys?ów. Uda?o mi si? w mojej karierze wypromowa? dwie marki. Pid?ama Porno i Strachy Na Lachy. Z Pid?am? nagra?em 6 p?yt na których jest ponad 70 piosenek… Przyszed? taki moment, w którym zacz??em t?skni? za tymi piosenkami bo to jest kawa? mojego ?ycia. Z drugiej strony by?, jest i mam nadziej?, ?e b?dzie taki nacisk, taka presja fanów na to, ?eby ten zespó? gra?. Tak?e wiesz… z Pid?am? Porno by? problem, który si? rozwi?za? w Jarocinie. Ale zanim… masz jakie? nast?pne pytanie??? 😉

GK: Oczywi?cie… Jak si? czu?e? w Jarocinie wk?adaj?c szapoklak na g?ow? po raz kolejny??

KG: Szczerze? Chcia?em mie? to jak najszybciej za sob?, ?eby ju? go wreszcie ?ci?gn?? 😉 To by?a taka chwila i taki moment, która wiesz… zupe?nie wbrew mnie zosta?a jako? tak mega napompowana. Wydawa?o mi si? ?e to b?dzie kolejny koncert, który si? we?mie praktycznie z marszu. Okaza?o si?, ?e tak nie b?dzie. Rzeczywi?cie by?o spore parcie nie na tyle co na mój jubileusz co na koncert Pid?amy, tak? Umówmy si?, ?e Pid?ama Porno w tamtym sk?adzie by?a w stanie zagra? tyle ile zagra?a i ani centymetra wi?cej. Ch?opaki pracuj? na etatach i próby mog?y by by? jedynie w weekendy. W weekendy – my gramy koncerty… i tak ko?o si? zamyka. Wracaj?c do tej t?sknoty mojej, mam prawo ?piewa? swoje piosenki kiedy chce i jak chce ale nie mog? si? kopa? z koniem. Je?eli ludzie chc? s?ucha? piosenek Pid?amy Porno i ja si? za tymi piosenkami st?skni?em… to nie mog? tego kurde robi? na odpierdol. Natomiast te przyczyny, przez które w 2007 roku zawiesili?my dzia?alno?? Pid?amy, one w 2014 roku, czyli 7 lat pó?niej nie usta?y a wr?cz przeciwnie, nawet si? nasili?y. Wiedzia?em, ?e aby Pid?ama mog?a gra? potrzebne s? radykalne ci?cia personalne. Do tego w?a?nie dosz?o w Jarocinie. D?ugo ze sob? walczy?em, ale doszed?em do wniosku ?e taka forma po?egnania Jula i Dziadka b?dzie najbardziej odpowiednia. Nie wiem co oni o tym s?dz?, pewnie s? roz?aleni.

GK: No Julo potraktowa? to bardzo emocjonalnie, co by?o wida? na ko?cu koncertu.

KG: Ja mu si? wcale nie dziwi?. Ka?dy emocjonalnie do tego podchodzi?. Julo w tym wszystkim, suma summarum, mia? najwi?cej pecha, no ale có?… Zespo?y zmieniaj? swoje sk?ady i w Polsce chyba nie ma zespo?u, który od pocz?tku do ko?ca gra?by w tym samym zestawieniu. Pid?ama Porno te? wielokrotnie zmienia?a muzyków, ten sk?ad si? zmienia?. Faktem jest, ?e ten z Julem i Dziadkiem utrzyma? si? najd?u?ej. 7 lat temu ta nasza podró? si? sko?czy?a i koniec tej podró?y mia? te? swoje pod?o?e personalne. Próbowali?my trzykrotnie podej?? do tego tak, ?eby?my mogli gra? od czasu do czasu. Uda?o si? to tylko za pierwszym razem, w Jarocinie 2010 . Nikt nie wiedzia?, ?e wtedy praktycznie pó? roku si? do tego szykowali?my. Nie sta? mnie na to, ?eby w obecnym czasie pracowa? pó? roku i zagra? tylko jeden koncert. Wol? to zoptymalizowa? do sytuacji takiej, ?e w ka?dej chwili i w ka?dym miejscu zespó? jest w stanie wyj?? i koncert zagra?. To jest dla mnie sens istnienia takiego zespo?u. Chc? mie? prawo uruchomi? swoje marzenia, ?eby zagra? i z tym i z tym zespo?em.
Czy to si? nazywa Pid?ama Porno, czy Strachy na Lachy … to i tak zawsze jest Graba?. To s? moje alter ego. Jak by?em m?odszy to moje alter ego nazywa?o si? Pid?ama a jak troch? doros?em to nazywa?o si? to Strachy. Na dobr? spraw? wszystko si? powinno nazywa? teraz Graba?. Ale wiesz, to jest show biznes i nie mo?na wszystkiego bra? na logik?.
Tak?e plan jest taki, ?eby od przysz?ego roku funkcjonowa?y równolegle dwa zespo?y.

GK: Czyli jednak w stwierdzeniu, ?e jest to ostatni koncert PP w tym sk?adzie by? haczyk??

KG: Nie no, ostatni koncert PP w tym sk?adzie… by? dok?adnie ostatnim koncertem w tym sk?adzie. I nic wi?cej ;). Je?eli kto? umie czyta? po polsku, to tak to powinien odbiera? :). Od nowego roku Pid?ama Porno b?dzie funkcjonowa?a jako trio: Kozak, Kuzyn i ja. Na koncertach wspomog? nas nasi kumple.

GK: Wobec tego czego mog? si? spodziewa? fani Pid?amy w przysz?ym roku?


KG: No na pewno nie nowej p?yty ;)) Trasy od razu nie b?dzie, ale b?dziemy grali. Nie s?dz?, ?eby to si? zamieni?o w tras?. Ja w ogóle chc? odej?? od tras na rzecz koncertów bardziej przygotowanych, w bardziej sensownych miejscach. Ta malej?ca liczba miejsc do grania równie? spowodowa?a to, ?e trzeba by?o o naszym graniu my?le? troch? inaczej. Moje zdrowie nie pozwala mi na tras?, która w miesi?cu obejmie 8-9 koncertów.

g5

GK: Dlatego jesienna trasa Strachów jest nieco krótsza?


KG: W czasie, ta trasa jest roz?o?ona tradycyjnie, od pa?dziernika do grudnia, natomiast tych koncertów jest mniej.

GK: Co do Strachów, mam takie ma?e wra?enie, ?e zespó? wchodzi w tak? er? schy?kow?…

KG: Dlaczego??

GK: A nie jest tak jak by?o z Pid?am? Porno? ?e b?dziesz chcia? ?ci?gn?? zespó? ze sceny kiedy jest na topie??

KG: Wiesz co? Strachy Na Lachy mia?y kilka topów. My si? na te topy wspinali?my, pó?niej schodzili?my. To nie jest dla nas ?adna nowo??. Natomiast, czy to si? b?dzie nazywa?o Strachy Na Lachy czy jako? inaczej… my w tym strachowym sk?adzie dojechali?my do takiego porozumienia, ?e na scenie rozumiemy si? bez s?ów. To jest mój najwi?kszy kapita? i nie mog? go zmarnowa?. Musz? o niego dba?, na niego chucha? i dmucha?.

GK: Czyli sytuacja jest zupe?nie inna ni? w przypadku PP w 2007 roku?

KG: Tak… my?my mieli oczywi?cie swoje gorsze chwile i momenty, natomiast okaza?o si?, ?e maj?c nawet ostre konflikty w tle, potrafili?my wydoby? z siebie takie argumenty, które przekona?y nas, ?e zmieniaj?c nieco indywidualnie podej?cie do funkcjonowania w show biznesie… damy sobie z nim rad?.

GK: No i chyba do funkcjonowania w zespole…


KG: Funkcjonowanie w zespole jest jednocze?nie funkcjonowaniem w show biznesie. Pewne rzeczy ci??ko przeskoczy?. Wymaga?o to intensywnej pracy, wyrzecze?, zaci?ni?cia z?bów…

 

g4

GK: Ty z kolei chyba przesta?e? by? ca?kowitym despot? w zespole. Du?o rzeczy ju? nie zale?y od Ciebie. Np. Maniek zacz?? przynosi? pomys?y na kawa?ki.

KG: No tak… wiesz, ja zawsze przynosi?em piosenki i dawa?o to gwarancj?, ?e prawdopodobnie b?d? potrafi? je za?piewa?. Uk?adam numery, które mój g?os jest w stanie uci?gn??. W przypadku kompozycji nie moich mo?e by? to utrudnione. ?piewam jak ?piewam, ka?dy to wie od 30 lat… Ale Maniek praktycznie uratowa? ten zespó?. Uratowa? tym, ?e zacz?? pracowa? nad sob?. Ta praca przynios?a efekty. Przeskoczy? siebie i to by?o konieczne ?eby?my mogli w tym sk?adzie dalej funkcjonowa?. Kiedy to sta?o si? faktem, znikn??y wszystkie przeszkody, które nie pozwala?y nam funkcjonowa? w miar? p?ynnie. W zespole jak si? wkrada taka jaka? stagnacja, rutyna… to jest znak ?e czas co? zmieni?.

GK: Chyba te? przyj?cie Tomka Horna by?o takim powiewem ?wie?o?ci dla Was.

KG: Zyskali?my nowy oddech – dobrze, ?e tak to odbierasz. Jak przesta?em by?… tzn. ja nigdy nie przestan? by? despot?, tak? 😉  Zacz??em po prostu dzieli? si? w?adz?. S? historie, których nie jestem w stanie ogarn??, na których si? nie znam. Zreszt? … 30 lat w rock and rollu, nie b?d? tego ukrywa?, dziury w mózgu s? i si? nie zmniejszaj? ;)) Mog? si? tylko powi?ksza?. I mi to pasuje, bo mam zaufanie do ludzi, z którymi pracuje.

GK: Czyli moje wnioski s? b??dne? ?e to jest okres schy?kowy? 

KG: S?uchaj… ja odnosz? takie wra?enie, a w?a?ciwie stawiam tak? diagnoz? w zwi?zku ze Strachami, ze ludzie s? ju? troch? przejedzeni tym zespo?em. My?l?, ?e takie zmniejszenie liczby ujawnie? tego projektu wp?ynie nam tylko na dobre. Znów wracam do tego momentu, w którym najwa?niejsze jest to, ?e si? rozumiemy. Dobrze nam wychodzi to co robimy na scenie i nie ukrywam, ?e musz? dba? o ten zespó?. Musz? zapewni? tyle koncertów, ?eby ch?opaki mogli si? wy?ywi?. Dok?adaj?c do tego moj? t?sknot?, wnioski nasuwaj? si? same… 😉

GK: A jak ma si? Twoja wena? Piszesz co?, czy w ogóle o tym nie my?lisz?


KG: My?l? o tym ca?y czas, ale my?li nie przychodz? do mnie jako? nadmiernie. Prawda jest taka, ?e na razie siedz? i gram. Melodii u?o?y?em tyle, ?e starczy na nast?pn? p?yt? i jeszcze troch?. Tylko problem jest w tym, ?eby napisa? s?owa do tego. To ju? niestety nie ode mnie zale?y – jakby ja?nie Pan Bóg zrzuci? na mnie jeszcze raz swoj? fam? – by?o by nie najgorzej. Tak?e wiesz, mam tam jakie? kompozycje, wygrzebuj? si? z czarnej dupy. Po ka?dej p?ycie popadam w tak? ciemn? dup?. Jest mi tam bardzo dobrze, czuj? si? ?wietnie ale przychodzi taki moment, ?e nale?a?oby si? wydosta?. Jestem chyba w po?owie drogi.

g3

EPILOG

GK: W swojej autobiografii powiedzia?e?, ?e jedn? z najbardziej nieogarnialnych rzeczy dla Ciebie jest ?mier? i ?e tego si? boisz…

KG: Chyba tylko szatan si? ?mierci nie boi.. 😉 Ka?dy na tyle kocha swoje ?ycie, ?e stara si? od siebie odgania? my?li o swoim ko?cu. Chyba tylko osoby bardzo g??boko wierz?ce s? w stanie si? tego ko?ca nie ba?. ?mier? jest niezmienna, czeka ka?dego z nas. Te obawy s? niezmienne.

GK: Czego jeszcze obawiasz si? jako artysta i jako cz?owiek?

KG: Najbardziej si? boj? tego, ?e pewnego dnia nikt nie przyjdzie na mój koncert. Mniej boj? si? tego, ?e nie napisz? ju? nigdy ?adnej piosenki ni? którego? dnia ludzie powiedz?: „a spierdalaj”… Ja bez swojej publiczno?ci, bez fanów, nie istniej?, trzeba sobie to jasno powiedzie?. Mi?o?? do artysty jest najbardziej krucha mi?o?ci? jak? mo?na sobie wyobrazi? i ja ca?y czas ?yj? z my?l?, ?e ona si? mo?e w ka?dej chwili sko?czy?. Ja tak od 25 lat si? z tym licz?. Na ka?dym koncercie jak wychodz? mam takie obawy – jak to b?dzie?? Czy to dzi?? Czy ju? teraz?

GK: Depresja to ju? zamkni?ty dla Ciebie epizod?

KG: Nigdy w ?yciu, to jest choroba cywilizacyjna. Mo?na mówi? o pewnej epidemii, zw?aszcza w?ród ludzi o nadto rozwini?tej wra?liwo?ci a takimi osobami bez w?tpienia s? arty?ci. To nie jest dla mnie nic nowego – jak artysta nie cierpi to nie tworzy. Jest to bardzo ma?o komfortowe sprz??enie zwrotne, które w pewien sposób artyst? nap?dza. Ja podejrzewam, ?e w depresji b?d? ju? ca?y czas ale staram si? z ni? jako? wspó??y?. S? ró?ne treningi, które pozwalaj? ogarnia? ten problem, oswaja? i stara? si? z nim ?y?. Uwa?am to za swój osobisty sukces, ?e nauczy?em si? z tym ?y? i normalnie funkcjonowa?.

GK: Tak na zupe?ny koniec, czego ?yczysz Strachom i sobie?

KG: Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Jak b?dzie zdrowie, to ze wszystkim sobie poradzimy 🙂

 

Rozmawia?: Grzegorz Kociuba

Fot: Monika Szpiech, S?awomir Nakoneczny





 
 

stat4u