• Szczegóły
  • Inne
  • Wroclive Pyta: Andrzej Kozakiewicz – Strachy Na Lachy

    Start  /  wywiad  /  Wroclive Pyta: Andrzej Kozakiewicz – Strachy Na Lachy
       niedziela, 14 Wrzesień , 2014
       22:00
       Miejsce:
       wywiad
    Bilety:
    Brak informacji.
    !!WROCLIVE POLECA!!

    • AJAX Calendar

      Wrzesień 2014
      P W Ś C P S N
      « Sie   Paź »
      1234567
      891011121314
      15161718192021
      22232425262728
      2930  




Wroclive Pyta: Andrzej Kozakiewicz – Strachy Na Lachy

Start  /  wywiad  /  Wroclive Pyta: Andrzej Kozakiewicz – Strachy Na Lachy

Wywiad goni wywiad, decease a i to nie koniec! Mamy dla Was kolejn? lektur?. Tym razem na rozmow? zgodzi? si? gitarzysta zespo?ów Strachy Na Lachy i Pid?ama Porno – Andrzej „Kozak” Kozakiewicz. Na czym obecnie gra?? Czy jest leniwy?? Co s?dzi o mediach?? Na te pytania znajdziecie odpowied? poni?ej. Zapraszamy do czytania!!

 

DSC_3518

Grzegorz Kociuba: Pami?tasz swój pierwszy kontakt ze scen???

Andrzej Kozakiewicz: Oj… to by?o jeszcze w czasach ogólniaka. Ale który to by? rok? Musia?bym liczy? kiedy ja do szko?y chodzi?em, cheap a to dawno temu by?o. W trzeciej klasie liceum (chyba) za?o?y?em z kumplami z klasy zespó?, który si? nazywa? Rebelia. Uda?o nam si? zagra? dwa albo trzy koncert, wszystkie w szkole. A nie! Jeden by? poza szko??, w innej szkole 😉 Zespó? by? punk-rockowy. Tak to si? zacz??o.

GK: Gra?e? w wielu zespo?ach pó?niej, by?a Pid?ama, Strachy…

AK: Ale jeden z pierwszych w jakich gra?em w ogóle, to jak pojecha?em kiedy? do Jarocina z kuzynem Waldkiem Michalskim i takim jednym kumplem (Ko?ko). Zespó? nazywa? si? Dur Brzuszny – mieli?my nazw?, nie mieli?my instrumentów i nigdy nie zagrali?my…

GK: Ko?cz?c pytanie, czy jest co? czego ?a?ujesz z perspektywy czasu?

AK:  Nie, dlatego ?e nawet nie my?l? o tym co ja bym robi? gdybym nie robi? tego co robi? w tej chwili. Jest to my?lenie bezsensowne – widocznie chcia?em, albo wszystko wokó? chcia?o ?eby tak by?o i jestem z tego zadowolony.

GK: Czy obserwujesz na co dzie? to co si? dzieje w polskiej muzyce i na ?wiecie? Nie s?dzisz, ?e to co promuj? media to jest lekka zbrodnia na muzyce?

AK: S?uchaj, media nigdy nie promowa?y rzeczy naprawd? warto?ciowych. Od tego s? media, ?eby pakowa? ludziom do g?owy tzw. mainstream czyli co? co b?dzie mia?o najwi?cej odbiorców. U?alanie si? nad tym, ?e media czego? nie robi? a powinny robi? s? dla mnie bzdur?, bezsensem. Szczególnie teraz, w dobie internetu. Je?li kto? ma fajn? muz?, fajny pomys? na granie to jest w stanie do ludzi dotrze?. Na pocz?tku dotrze do ma?ej publiczno?ci ale tych odbiorców b?dzie coraz wi?cej. Chcia?bym ci tu poda? przyk?ad zespo?u, jak mo?na przej?? przez internet i sta? si? zespo?em bardzo znanym. S? ta Arctic Monkeys. Zacz?li od internetu a sko?czyli graj?c wielkie koncerty. Zrobili to sami. To jest w ogóle bardzo fajna zasada: DIY – czyli Do It Yourself. Rób wszystko samemu, a mo?e si? uda. Nie ma co liczy? na media. Oni maj? w dupie muzyk?, bo to jest dla nich towar jak ka?dy inny czy to jest film, czy taniec na rurze.

GK: Dok?d muzyka zmierza w tych czasach? Czy osi?gn??a ju? wszystko co mia?a do powiedzenia?

AK: Najgorsza jest sytuacja kiedy muzyka do czego? zmierza. Kiedy nie b?dzie zmierza?a w konkretnym kierunku to b?dzie ok. Jak zacznie zmierza? to b?dzie to koniec muzyki.

GK: Cz?sto s?yszy si?, i tu podam przyk?ad: ?e taki np. Justin Timberlake to legenda muzyki pop. Nie jest to Twoim  zdaniem lekkie wypaczenie?  Legend? to moze by? Freddy Mercury..

AK: Wiesz… nie mam zdania na ten temat, bo nie s?ucham takich rzeczy. Ale nazywanie kogo? legend? za ?ycia jest s?abe. Mo?na by? legendarnym, a nie legend?. Je?li dla kogo? jest legend? to bardzo dobrze, je?li nie, to te? dobrze. Najgorsze tak naprawd? jest zamykanie si? we w?asnym getcie.

DSC_1572

GK: Najwa?niejsze to chyba w?a?nie to, ?e trzeba otworzy? si? na ró?ne nowe rzeczy…

AK: Nawet nie chodzi o to ?e trzeba, to jest naturalna rzecz. Je?li si? zamkniesz jak ko? który ma klapki na oczach to bardzo mi przykro. Trzeba te klapki czasem zdj??, ?eby widzie? szerzej.

GK: Tak samo jak fani zespo?u, którzy zaszufladkowani s? np. w dwóch albumach. Jak kto? zrobi? co? nowego, to znaczy ?e muzycy zdradzili…

AK: Zdradzili swoje co? To w?a?nie jest pytanie. Co oni mogli zdradzi? ?.

GK: Tak chyba by?o w przypadku Pid?amy i pierwszych p?yt…

AK: A jebie mnie to szczerze mówi?c, co to znaczy zdradzi?? Mieliby?my gra? non stop tak samo, to samo w ten sam sposób? Graliby?my w kó?ko jeden kawa?ek w 180 tysi?cach wersji i wtedy by?oby ok? To nie o to chodzi. My si? rozwijamy jako ludzie, to i muzyka z nami si? rozwija. Mo?e nie do ko?ca rozwija, ale z czasem ta muzyka musi by? inna. Czasem nawet trafi si? regres, ale regresy te? s? fajne.

GK: Zawód muzyk – wielu m?odych ludzi stara si? tworzy? muzyk? i si? wybi?. Co poradzi?by? takim ludziom na starcie kariery?

AK: Id?cie do innej pracy 😉 Zawód muzyk jest to moim zdaniem jeden z najtrudniejszych zawodów. Polega na nieustannej niepewno?ci. Niepewno?ci wszystkiego, niepewno?ci jutra. Nagle oka?e si?, ?e ludzie przestan? przychodzi? na twoje koncerty i koniec. Nie masz z czego ?y?. Chyba, ze jeste? muzykiem z filharmonii ale tak? instytucj? te? mog? przecie? zamkn??. W obecnych czasach wszystko mo?na zamkn??. Ale zawód muzyk, je?li ju? kto? si? na to zdecyduje, wymaga na pewno wielu wyrzecze?. Je?li jest si? czyim? partnerem, to jest jeszcze gorzej bo czas po?wi?cony muzyce jest wi?kszy. Musisz po?wi?ci? muzyce cz?sto wi?cej czasu, ni? osobom bliskim. Bywa to niezrozumia?e dla partnerów… Muzyka to jest taka najgorsza kochanka, która ci niczego nie zapewni a po prostu do niej lgniesz.

GK: Ale cz?sto jest tak, ?e kto? nie widzi si? w innym zawodzie.

AK: Ok, to niech to robi. Ale mo?e si? sparzy?. Ja w ogóle widz? co? innego w?ród m?odych. Widz?, ?e m?odym ludziom wydaje si?, ze pojawienie si? w jakiejkolwiek telewizji czy radiu, programie muzycznym, otworzy im drog? do wielkiej kariery. To jest bzdura. Pan znany z telewizji nie koniecznie musi by? znany w klubach. W przypadku naszych gwiazd czasem to wida? – wyst?puj? cz?sto w telewizji ale zrób im koncert to przyjdzie garstka ludzi. W telewizji taka osoba jest za darmo.

GK: Jak Twoim zdaniem rozwin?? si? rynek koncertowy w Polsce? Jakie zmiany dostrzegasz na przestrzeni lat?

AK: Jest swego rodzaju stagnacja, a mo?e nawet i lekkie za?amanie. Wynika to z tego, ?e ludzie nie maj? pieni?dzy. Du?o ludzi nie pracuje a wydanie ilu? tam z?otych na koncert po prostu przekracza ich bud?et. Wszyscy nazywaj? to kryzysem… ale to przede wszystkim brak pracy. Cz?owiek, który nie ma pieni?dzy nie chodzi na koncerty.

GK: A od strony organizacyjnej widzisz jaki? post?p?

AK: My mamy to szcz??cie od lat pracowa? z lud?mi, którzy znaj? si? na organizacji koncertów. Zdarzaj? si? wpadki, i to totalne jak w ?asku w zesz?ym roku… Ale wpadki jak tamta, to typowy brak ?wiadomo?ci jak powinien wygl?da? koncert od strony technicznej. Cz?owiek, który si? na tym nie zna zrobi wszystkie mo?liwe g?upstwa jakie mo?e zrobi?.

GK: Zapytam Ci? teraz o instrumenty: jeste? w stanie zliczy? ile mia?e? w swojej karierze gitar?

AK: Z 10-15??

GK: A masz jaki? swój ulubiony sprz?t?

AK: Ulubiony to raczej nie, ten na którym gram obecnie jest dla mnie wystarczaj?cy. Jedna gitara to Suhr Customowy robiony na zamówienie, druga to Fender Telecaster z 1991 roku. Pochodzi z czasów, kiedy gitary robili ludzie, którym zale?a?o na jako?ci.

GK: Wiem, ?e jedn? z gitar zrobi?e? sam. Wiem te?, ze zagin??a. Znalaz?e? j? w ko?cu?

AK:  Wyobra? sobie…  to by?a gitara basowa. Znalaz?em j? i ona zatoczy?a jakie? niesamowite ko?o. Zacz??o si? to w czasach Kurwichy. Posz?a gdzie? w Polsk?, kr??y?a kilkana?cie lat i wróci?a do Pi?y. Jest u znajomych, którzy przerabiaj? instrumenty na meble… Poprosi?em, ?eby nie zrobili z niej stolika i b?d? stara? si? wyci?gn?? j? od nich. Mo?e si? uda 😉 Przekomarzamy si? na razie i oni maj? nade mn? przewag? bo wiedz?, ?e to jest rzecz któr? chc?. Najlepsze, ?e ta gitara ci?gle dzia?a.

GK:  Miewasz jeszcze trem??

AK: Zawsze. Trema to jest rzecz fantastyczna, kiedy ona ucieknie to s?abo b?dzie… Musz? by? takie wiesz, motylki ale w tym przypadku w dupie. Co? ci? musi nakr?ca?. To nie tyle trema, a obawa czy wszystko pójdzie dobrze. Jest to te? pewnie jaki? tam gatunek tremy..  Taka niepewno?? muzyka, nigdy nie mo?esz by? pewnym czy wszystko pójdzie dobrze.

GK: A lubisz prac? w studio?

AK: Lubi?, jasne ?e lubi?. W tym momencie jeste? twórc?, a nie odtwórca jak na koncertach. Tworzysz, rodzisz dziecko w ten sposób. Sk?adasz mu r?czki, g?ówk?, nó?ki… to jest najciekawszy etap pracy. Gdy kawa?ek jest w miar? przygotowany to fajne jest takie d?ubanie w studio.

GK: No w?a?nie, z Ma?kiem troch? si? zaktywizowali?cie w tej kwestii w przypadku ostatniej p?yty.

AK: No tak jako? wysz?o. Moim zdaniem bardzo dobrze. W ko?cu Graba? odpu?ci?, niekoniecznie on musi wszystko wiedzie? jak co ma by? itd. On jest teraz cz?owiekiem, który oczekuje propozycji i to w miar? fajnych.

GK: Dlatego te? !TO! jest chyba p?yt? bardziej gitarow?…

AK: Tak? mieli?my zasad?. Taki by? pomys? ?eby ta p?yta by?a gitarowa. Ca?a reszta mia?a by? t?em i chyba si? to uda?o.

GK: Nie mog? nie poruszy? tematu Twojego lenistwa. Podobno jeste? leniem patentowanym, czym to si? objawia?? 😉

AK: Tym, ?e nie lubi? rzeczy g?upich. Je?li mam robi? rzeczy g?upie to wol? nic nie robi?.  Nie no przesadzi?em troch? z tym lenistwem, robi? du?o rzeczy obok zespo?u ale dla zespo?u. Kiedy? kto? powiedzia?, ?e powinno si? zatrudnia? ludzi leniwych, bo tylko oni zrobi? dan? rzecz o wiele szybciej ?eby mie? wi?cej czasu wolnego.

DSC_7908

GK: Ale zdarza Ci si? prosi? o podwózk? 200 metrów do pubu?? 😉

AK: No trudno teraz znale?? tak? okazj?. Znajomi nie chc? za bardzo podje?d?a? teraz samochodami. Wiele lat temu to by?o, ale faktycznie si? zdarza?o. Ale ja si? tak naprawd? nigdy nie nudz?. Nawet jak nic nie robi? to my?l?… nast?puje taki rozwój wewn?trzny wtedy.

GK: Zupe?nie na koniec: czy to ?ycie w trasie Ci? nie nudzi??

AK: Nie, powiem ci jeszcze inaczej. W momencie, w którym sko?czy?bym granie zosta?bym kierowc? tira. Przyzwyczai?em siebie, swój organizm do faktu, ?e ci?gle je?d??. W domu sp?dzam mniej czasu ni? normalni ludzi. By?by to dla mnie najbardziej naturalny wybór.

GK: Dzi?ki za wywiad.

AK: Nie ma problemu, dzi?ki 🙂

 

Przygotowa?: Grzegorz Kociuba

Zdj?cia: Monika Szpiech





 
 

stat4u