• Szczegóły
  • Inne
  • Wywiad: Kuba Kawalec @ Happysad

    Start  /  News  /  Wywiad: Kuba Kawalec @ Happysad
       wtorek, 22 Październik , 2013
       0:22
       Miejsce: Happysad
       News, wywiad
    Bilety:
    Brak informacji.
    !!WROCLIVE POLECA!!

    • AJAX Calendar

      Październik 2013
      P W Ś C P S N
      « Wrz   Lis »
       123456
      78910111213
      14151617181920
      21222324252627
      28293031  




Wywiad: Kuba Kawalec @ Happysad

Start  /  News  /  Wywiad: Kuba Kawalec @ Happysad

DSC_1494.jpg

Mamy dla Was kolejny wywiad! Nasi reporterzy, cheap Monika Kujaczy?ska i Grzegorz Kociuba spotkali si? z Kub? Kawalcem, wokalist? zespo?u happysad tu? przed ich ostatnim wyst?pem we Wroc?awiu. Zapraszamy do lektury.

Grzegorz Kociuba: To jak to jest z Twoim rzyganiem na wywiadach? 😉

Kuba Kawalec:  Hehe, musicie uwa?a?. ?rednio co drugi wywiad puszczam pawia solidnego 🙂

GK: A lubisz bociany?

KK: Bociany? No… bociany to s? takie polskie ptaki. Chyba lubi?. Nie mam czego? takiego jak fetysz bociana… ale lubi? je 🙂 Zawsze jak je?d?? gdzie?, to gniazda zauwa?am. Bardzo dla mnie znane np. s? bociany w Stro?yskach. Do ko?ca nie wiem gdzie to jest, ale du?o o nich s?ysza?em.

GK: Nawi?za?em do sytuacji z Kawkowa, bo o to miejsce chcia?bym Ci? zaraz zapyta?…

KK: Domy?lam si? sk?d to wzi??e? 😉 Do tej pory nie wyja?nili?my, czy dobrze zrobili?my, dokarmiaj?c bociany w?tróbk?, ale nam powiedzieli wtedy, ?e trzeba je dokarmia?. To by?o takie prze?amanie, zima jeszcze sobie nie posz?a, wiosna jeszcze nie przysz?a, takie liche przedwio?nie by?o i te bociany wydawa?y nam si? takie biedne, lekko zmylone.

GK: Wracaj?c do samego Kawkowa, jak Ci si? nagrywa p?yty w takich warunkach, gdzie jeste?cie tylko wy, instrumenty i muzyka?

KK: Fantastycznie. Chyba lepiej tak? prac?, jak? my wykonujemy – czyli naznaczon? jak?? tam ?atk? artystyczn? – wykonuje si? , kiedy nie jeste?my atakowani zmiennymi warunkami z zewn?trz: ograniczonym czasem, niespodziankami losowymi. Kiedy masz tak naprawd? tylko instrumenty, ludzi, którzy s? ci potrzebni, i energi? do tworzenia. Wszystko jest wtedy prostsze.

GK: Czyli codzienne doje?d?anie do studia jest z?e…

KK: Nie da si? tego porówna?. Ka?da rzecz, jak? musisz robi? poza tworzeniem, wybija mocno z rytmu. Takie wyjazdy, jak te do Kawkowa, nazywamy obozami kompozycyjnymi, mamy spokój, cisz?… mo?na wyci?gn?? z siebie wi?cej, ni? codziennie je?d??c tam i z powrotem.

GK: Jak to przyjmuj? wasze rodziny, kiedy znikacie na przyk?ad na miesi?c ?

KK: Tak naprawd? nasze rodziny powsta?y pó?niej ni? zespó? i wiedzia?y, te nasze rodziny, w co si? pakuj? 🙂 Mia?y ?wiadomo??, ?e nie b?d? jedyn? rodzin? w naszym ?yciu. To jest trudne, musisz dzieli? czas mi?dzy ludzi wa?nych i ludzi wa?nych. Nie mo?na sobie mówi?, ?e jedni s? wa?niejsi od drugich. Musimy to sobie tak uk?ada?, aby si? nawzajem szanowa?, bo i rodzina, i zespó?, s? bardzo istotne dla nas. Tak naprawd? jedna rzecz bez drugiej nie mo?e teraz istnie?. My?l?, ?e przy pe?nej ?wiadomo?ci tego stanu rzeczy i przyzwyczajeniu, da si? to ogarn??. Mo?e jakby?my na rok znikn?li, to by?oby inaczej, a tak to si? niewiele zmienia. Dajemy rad?.

GK: Czy kolejne p?yty równie? zamierzacie tak nagrywa??

KK: Jeste?my teraz na progu decyzji co do tego. Na pewno chcemy nagrywa? w podobnych warunkach, poza miastem, w ciszy i spokoju. Ale czy to b?dzie Kawkowo? Powiedzia?bym dzisiaj, ?e raczej nie. Nie mamy na t? chwil? te? super wyboru tak naprawd?, bo Kawkowo kiedy? nam z nieba spad?o (przez naszego znajomego). Takich miejsc podejrzewam jest wi?cej i mo?na pewnie z nich skorzysta?.   Mamy nadziej?, ?e pojedziemy gdzie indziej. Chcemy prze?y? now? przygod?, bo to, co robimy, jest dla nas przygod?, nie chcemy wpada? w rutyn?. Ci?gle si? uczymy i chcemy si? rozwija?. Przy pierwszej p?ycie nie wiedzieli?my, co si? dzieje, cieszyli?my si? ka?dym dniem, tym, ?e jest nam dane w ogóle p?yt? nagrywa?. Druga p?yta to by?a kontynuacja pierwszej; tak naprawd? nagrywaj?c pierwsz?, mogli?my od razu t? drug? nagra?. Przy trzeciej zacz?li?my ?apa? ?wiadomo?? tego, co robimy i chcieli?my mie? coraz wi?kszy wp?yw na to, co robimy. Od tamtej pory podejmujemy coraz bardziej rzetelne i ?wiadome decyzje odno?nie naszej przysz?o?ci. Jeste?my teraz na etapie zupe?nej wolno?ci artystycznej.

GK: A na jakim etapie prac jeste?cie z now? p?yt??

KK: Jest sporo piosenek, z których próbujemy ukszta?towa? jaki? tam materia?. Na razie dzieje si? to w g?owie, bo nic jeszcze nie nagrywamy. Jak si? uda, to na wiosn? wejdziemy do studia. Uwa?am, ?e  jeste?my gotowi, ?eby nagrywa?, ale to, ?e czekamy do wiosny, ma te? swoje plusy, bo ten materia? ma jeszcze szanse w nas dojrze?. Jeszcze ci?gle nam si? wizja zmienia, ?e mo?e zrobimy to tak, tamto tak. Póki co wychodzi, ?e ta p?yta b?dzie dosy? zimna. Inna ni? poprzednie (zreszt? zawsze tak my?limy, jak nagrywamy nowy kr??ek :)) . Ale co do szczegó?ów, to trzeba jeszcze troch? poczeka?.

DSC_1456.jpg

GK: Czy planujesz zaprosi? kolejnych go?ci do studia?

KK: Troch? wpadli?my w takie korytko, ?e nie wypada nikogo nie zaprosi?. Ale to jest tylko i wy??cznie przyjemno??. Je?eli znajdziemy zacne miejsce dla go?cia, i wiemy ?e ten go?? b?dzie si? w czym? dobrze czu?, i ?e to nie b?dzie na si??, to jasne. Je?eli co? nie pójdzie, nie zgramy si?, to z go?ci zrezygnujemy. Ci??ko mi tak naprawd? odpowiedzie? na to pytanie, ale na pewno b?dziemy chcieli i b?dziemy próbowa?.

GK: G?ównym piosenkopisarzem w zespole jeste? ty. Zdarzaj? ci si? zaci?cia przy tworzeniu?

KK: Ojej….Jakby mo?na by?o wydawa? p?yty ze skrawkami utworów, to by?my byli mistrzami 🙂 Tych skrawków to mam milion. Jestem mistrzem zaci??. Wiesz, mam tekst, dwie-trzy linijki tekstu, albo jaki? refren, a potem bach -co z tym zrobi?? A na przyk?ad za rok si? okazuje, ?e to jest jednak beznadziejne i : „ee, nie grajmy tego”. Fajnie, ?e powstaj? te fragmenty, i ?e one s?. Nie raz by?o w naszej historii, ?e taki fragment z przesz?o?ci stawa? si? cz??ci? nowej piosenki. Zupe?nie naturalnie nam to wychodzi 🙂

GK: Po jednym z koncertów spotka?em si? z opini?, ?e musisz by? strasznie smutnym cz?owiekiem, bo piszesz strasznie smutne teksty.

KK: A ja doszed?em ostatnio do wniosku, sk?d ta nazwa ‘happysad’ si? wzi??a 🙂 Cz?sto nas o to pytaj?, a jedyne, co pami?tam z przesz?o?ci, to to, ?e nam wszystkim podoba?a si? smutna twórczo??, ale sami nie byli?my strasznymi smutasami. To by?o takie po??czenie „happy-sad generation”. W czasach licealnych cz?owiek jest taki bardzo z g?ow? w chmurach, wydaje mu si? ?e tworzy rzeczy wielkie, a tak naprawd? s? to rzeczy malutkie. My?my zaczerpn?li t? nazw? w?a?nie z liceum, ale nie s?dzili?my, ?e b?dziemy musieli si? tak cz?sto z tego t?umaczy?. Nie przygotowali?my sobie ?adnej super interpretacji tej nazwy i troch? si? z tym borykamy. Ale, ale! Ostatnio doszed?em do wniosku, ?e jednak byli?my w miar? m?drzy, bo jednak okazuje si?, ?e jeste?my weso?ymi ch?opakami, którzy lubi? smutn? muzyk?. Pod tym wzgl?dem si? podpisuj? pod t? nazw?. Niektórzy pytaj? – po choler? taka nazwa. Jest tyle fajnych polskich s?ów, a my?my takiego makarona wyci?gn?li, po??czonego z dwóch s?ów. Ale to jest w?a?nie takie po??czenie w nas. Je?li jest jaki? smutny film, smutna sztuka, smutna ksi??ka, jakie? depresyjne wa?ki, to na bank nam wszystkim to si? spodoba. Natomiast jak jest co? energetycznego, weso?ego, to ju? niekoniecznie. Ca?y czas jeste?my energicznymi, ci?gle mi si? wydaje, ?e m?odymi ch?opakami, ale domy?lam si? ?e image nasz nie jest taki kolorowy jak si? nas  s?ucha 🙂

GK: Znane jest twoje zami?owanie do perkusji…

KK: Moje zami?owanie….?

GK: No zawsze tam z Jareczkiem co? kombinujesz na tych b?bnach 🙂

KK: Ja strasznie s?abo gram na perkusji, ale bardzo lubi? rytmy. Strasznie du?o uwagi po?wi?cam, ?eby perkusja nie gra?a tak jak np. w AC/DC, czyli tak samo we wszystkich kawa?kach…

GK: A czy gitara jest Twoim jedynym instrumentem czy „biegle” grasz na czym? jeszcze?

KK: Tak bez wstydu, to tylko na gitarze, a co do reszty, to ju? bym si? musia? rumieni?. Na pianinie co? zagram, na perce, na wi?kszo?ci instrumentów. O, na harmonijce ustnej albo na flecie dobrze umiem gra?.

GK: A odwa?y?by? si? zagra? co? na pianinie na koncercie?

KK: Jak?? prost? parti? bym zagra?, jasne. Mia?bym pewnie super frajd? z tego, ale nie wiem, czy bym wtedy umia? za?piewa? 🙂 Na gitarze te? nie jestem super zawodowcem. Mam co? takiego, ?e jak mam jak?? mega trudn? parti?, to wysiedz? i si? jej wyucz?. Cz?sto musz? sobie takie rzeczy od?wie?a?. Du?e problemy cz?sto sprawia?y mi rytmiczne partie gitarowe, do których musz? jednocze?nie za?piewa?. Ch?opaki mnie troch? za to podziwiaj?, bo ja si? cz?sto uparcie mordowa?em z ró?nymi fragmentami. Ch?opaki ju? mówi?y, ?ebym to ola?, ?e zagramy to inaczej, a ja mówi? ?e „nie nie, zagram”. Jest taki fragment w „D?ugiej drodze w dó?”, gdzie jest „udupienie totalne, niewiasty nosisz imi?”. Tam jest taki  inwokacyjny tekst, d?ugi i szeroki, a gita jest rytmiczna, z charakterystycznym riffem. Nie mog?em tego poklei?, m?czyli si? ze mn? ch?opaki troch?. Ale w ko?cu zaskoczy?o i posz?o.

GK: D?ugo musisz ?wiczy? takie w?a?nie trudne momenty?

KK: W sumie to nie, jak ju? raz, drugi mi wyjdzie, to potem leci jak z p?atka. Tak troch? jak za dotykiem magicznej ró?d?ki. Dziwimy si? potem jak to mo?liwe, ?e mieli?my z tym problem. Nie wiem jak to si? dzieje, ale si? dzieje 🙂

GK: Mieli?cie bardzo fajny pomys? na konkurs coverowy, gdzie zwyci?zcy tego konkursu wyst?puj? teraz z wami na jednej scenie…

KK: Tak naprawd? to by? pomys? ?ukasza. Ja jestem zadowolony z tego, bo to tak troszeczk? burzy ten  nasz beton. Gramy multum koncertów, nied?ugo b?dzie ju? tysi?c. Wkrada si?  rutyna niestety. To ?ukaniu tak ma, ja mog? gra? tak ci?gle, ale on w?a?nie przeb?kiwa?, ?e co? by jednak zmieni?, zaprosi? kogo?. Fajnie, ?e ch?opaki my?l? o czym? takim. ?yjemy w dynamicznych czasach, s? te fejsbuki, instagramy, internety – dynamizuje to kontakt z publiczno?ci?. Mnie to teraz zajebi?cie jara, bo ci ludzie, którzy przychodz? i z nami graj?, s? z grona naszych fanów. To nie s? tacy ludzie, którzy jad? do mam talentów i innych, ?e im wsio ryba co za?piewaj?, czy im dadz? Mari? Kary czy Boba Dylana i maj? to gdzie?. Tutaj jednak wi?kszo?? wysz?a spod naszej miote?ki i to jest podniecaj?ce, ?e s? to ludzie zdolni, i gdzie? tam si? pokrywasz z nimi. Na szcz??cie nie by?o do tej pory ?adnej wi?kszej wpadki. Ale wczoraj ?piewa?a z nami dziewczyna i by?a straaaasznie zestresowana. Sta?a bliziutko mikrofonu, w ogóle si? nie s?ysza?a na pocz?tku, ale pograli?my z pó? godziny na próbie i si? prze?ama?a. Fajnie wysz?o. Ja wychodz? z za?o?enia, ?e zbytnio u?o?eni ludzie ci??ko maj? na scenie, trzeba by? takim troch? wariatem jednak, ?eby tak si? prze?amywa?. Ja straszne z tym mia?em problemy na pocz?tku, ale przesz?o 🙂 Ale rozumiem ten stres, publiczno?? to obcy ludzie, a wyst?py to takie troch? rozbieranie si? przed nimi.

GK: Co by? poradzi? takim w?a?nie m?odym artystom u progu kariery?

KK: Zawsze im radz? to samo, ?eby grali i si? nie przejmowali niczym. Maj? gra?, gra? i gra?, a jak im si? co? ma przydarzy?, to im si? w ko?cu przydarzy. Nie ma sensu nic planowa?, bo nie jeste?my  w stanie. Je?li wiesz jak tworzy? piosenki, to je m?ody artysto twórz. Ale miej te? inn? drog? wyj?cia, bo nie musi ci si? uda?. ?e nam si? akurat uda?o, to ja ci?gle nie mog? wyj?? z podziwu jak, ale spoko no 🙂 Dzi?kuj? losowi za to. Pami?tam jednak czasy, kiedy w ogóle si? nie zastanawiali?my nad tym. W liceum grali?my w gara?u, nikt nie my?la? o wydawaniu p?yt. Mieli?my zajebist? frajd?, skakali?my po tym gara?u, darli?my si? do mikrofonu. Tworzyli?my kawa?ki na pot?g?, po norwesku, angielsku, co tylko chcesz. Nikt kompletnie si? tym nie przejmowa?. Dopiero jak ko?czyli?my studia napisa?o do nas S.P. Records, ?e dostali par? piosenek na p?ytce i czy mog? dosta? wi?cej, bo mo?e p?yt? nam wydadz?. My?my si? za g?owy po?apali, bo nigdy nigdzie nic nie wys?ali?my, do radia czy innej wytwórni.

DSC_1474.jpg

GK: Czyli showbiznes znalaz? was 😉

KK: Ee, taki showbiznes, nie przesadzajmy 🙂

GK: Gracie bardzo du?o koncertów, jak ci si? ?yje w trasie?

KK: No super si? ?yje 🙂 Masz ludzi, których lubisz, którzy ci? nie wkurzaj?, masz zaj?cie które jest twoim hobby, dowarto?ciowuje ci?. Dodatkowo da si? z tego utrzyma?… narzeka? na drobiazgi to by by?o za du?o. Jest zajebi?cie, je?dzimy sobie po kraju, ?piewamy, poznajemy ludzi 🙂

GK: Zastanawia?e? si? kiedy? co by? robi? jakby? nie by? jednak muzykiem?

KK: Granie w gdybanie to dla mnie bardzo fajne zaj?cie 🙂 Sko?czy?em studia ekonomiczne, ale ksi?gowym bym nie by?, bo nie starczy?o mi ?redniej na kierunek w tym klimacie. Ostatecznie sko?czy?em marketing. Ale ciesz? si?, bo trafi?em do fajnej grupy ludzi, którzy w ogóle si? studiami nie przejmowali. Sko?czy?em te studia nawet nie wiem kiedy, 5 lat przelecia?o ot tak. Obroni?em si? za pierwszym razem  z dobrym wynikiem i troch? w tak? straszn? pustk? wpad?em. Chyba du?o ludzi tak ma.  Po obronie wypi?em sam szampana, bo wszyscy byli poza domem. Strasznie zdo?owany by?em, no bo jak to –  ju? koniec? I co, doros?e ?ycie ju? teraz?

Ale pracowa?em troch?, mój tata mia? firm?, to mu pomaga?em. Wtedy nie my?leli?my o powa?nym graniu jeszcze. Wszystko si? dzia?o troch? przypadkiem, sko?czy?y si? studia, napisa?o S.P. Records. Mieszkam sobie w Krakowie, potem nagle mieszkam w Warszawie i nagrywamy p?yt?, i j? wydajemy. Rozhu?ta?o mi si? to ?ycie wtedy maksymalnie, ale my?l?, ?e jakby si? to nie sta?o, to te? by nie mia?a szans wyj?? ta p?yta. Te zwi?zki przyczynowo-skutkowe s? tak? paj?czyn? zdarze?, ?e jakby przeci?? dwa kawa?eczki, to mog?oby si? to wszystko posypa?. W?a?nie przez to  gdybanie jest takie fajne- co by by?o gdyby. Scenariuszy jest wiele. Gdzie? bym pewnie pracowa?, ale zawsze lubi?em kreatywne prace. Na studiach z marketingu pisa?em prac? o kampaniach reklamowych. W tym móg?bym si? sprawdzi?.

GK: Tak zupe?nie na koniec, czego ?yczy?by? sobie i zespo?owi w najbli?szym czasie?

KK: Zdrowia, przede wszystkim. Jak b?dzie zdrowie, to b?dzie dobrze. Mamy ju? po trzy dychy na karku, to nie jest jeszcze tak ?le, ale czasem odzywaj? si? ró?ne ma?e kontuzje. Jakie? problemy z gard?em itp. Jak b?dzie zdrowie, to b?d? pomys?y na granie, b?dzie szcz??cie 🙂

GK: Dzi?kuj? serdecznie za wywiad 🙂

KK: Równie? dzi?ki!

 

fot. Monika Kujaczy?ska





 
 

stat4u